piątek, 14 sierpnia 2015

Witajcie ;*
W dzisiejszym wpisie chciałabym pochwalić się moim małym sukcesem. Aktualne zdjęcia robione były na siłowni po treningu więc przepraszam za ich jakość. Ostatnie dni spędzam w biegu, przeprowadzka itp doprowadzają mnie już do szaleństwa,ale za miesiąc będę już na upragnionym i zasłużonym urlopie:)

Jakie postępy?Słońce nie odpuszcza,codziennie ponad 30 stopni a ja każdego dnia dumnie kroczę na siłownie,chociaż widzę że jestem najgrubsza to nic, dale mi to niesamowitą motywację.

Robię to dla siebie!:)

Zaczynam się pakować,a tu większość rzeczy w rozmiarze s/m kiedyś miałam manie kupowania mniejszych ciuchów a może kiedyś schudną?:) Dziś mnie to strasznie śmieszy,ale w końcu trzeba zmieścić się w te ciuszki. Więc walczę.... Hmm ale jak ja to zrobiłam że 3 torby podróżne są po brzegi wypełnione ubraniami na okres "jak schudnę"?


 Nie zadowalaj się byciem przeciętną. Przeciętność jest tak samo blisko dna jak i szczytu.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz